Simsomaniak Center Forum Strona Główna

 Ogłoszenie 
Informacje o nowym dodatku „The Sims 3: Po Zmroku” znajdziecie TUTAJ

Poprzedni temat «» Następny temat
Oneshot Erotic, WO funfick
Autor Wiadomość
Sem 
Najlepszy Pisarz



Pomogła: 1 raz
Wiek: 27
Dołączyła: 31 Lip 2009
Posty: 336
Skąd: Z daleka;)
Wysłany: 23-07-10, 15:55   Oneshot Erotic, WO funfick

Witam serdecznie
z racji tego, że lincz mi nie grozi (tak mówią znaczy sie : D) napisałam krótką scenkę z Sam i Tonym w rolach głownych :D jest to opowiadanie erotyczne, wiec gorliwych katolikow zapraszam raczej na audycje Radia Maryja :D






- Nie wierzę, że dałem się na to namówić... - mruknął wyraźnie zdegustowany, gdy trzymając się za ręce wychodzili z kina. Właściwie to Samantha kurczowo zaciskała palce na dłoni Tony'ego, wyraźnie rozbawiona. Szczerzyła białe zęby, chichocząc na widok jego wydętych warg. Komedia romantyczna, na którą po długich namowach dał się wyciągnąć była tandetna i przesadnie ckliwa, sama musiała to przyznać. Sam była jednak tak zadowolona z siebie i z faktu, iż nieugięty Tony O'Connor jej uległ, że film od razu wydał jej się ciekawszy.
- Przesadzasz, Tony – zaśmiała się głośno, wspinając na palcach i całując go w policzek. Był spięty. Chyba naprawdę nie przepadał za tego typu rozrywkami, ale ona miała w tym momencie głęboko w poważaniu wszystkie jego negatywne emocje. Liczył się fakt, że był z nią, że szedł teraz obok, nawet jeśli jego humor został mocno nadszarpnięty przez wyjątkowo kiepski seans.
- Nie przesadzam, Sam. Jak mogłaś mi to zrobić. - W głosie Tony'ego można było usłyszeć wyraźne zdegustowanie, na co Johnson parsknęła głośno.
- Nie wierzę! Taki duży chłopak, a wymiękł przy głupim filmie. - Oboje stanęli na przejściu dla pieszych, czekając na zmianę światła na zielone. - Oj panie O'Connor, skoro komedia romantyczna pana przerasta, to musimy się zastanowić jak ma pan zamiar okiełznać bestię, którą jestem ja – chichotała, a w jej oczach zalśniły łzy. - O nie mogę, popłakałam się! - Wsparła się na jego przedramieniu, próbując zdusić nadchodzącą salwę śmiechu.
- Sam, opanuj się – rzucił Tony, którego wyraz twarzy obrazował ubolewanie, jakby walczył z traumą, jaką w jego psychice wywołał film. Światło zmieniło się i para mogła w końcu przejść przez ruchliwą jezdnię. Szli powoli, nie spiesząc się nigdzie. Tony udawał obrażonego, w głębi siebie jednak, niezmiernie cieszył się towarzystwem Sam, z jej donośnego śmiechu, mimo iż śmiała się z niego, z jej radości. To były błahostki, zupełnie proste rzeczy, które spotykały go codziennie odkąd ją poznał. Zdał sobie sprawę z tego, że gdyby jej zabrakło świat straciłby wszelkie ciepłe kolory. Po jakimś czasie dotarli do parku. Samantha zatrzymała się przed ozdobną bramą z szelmowskim uśmiechem, zupełnie jakby dokładnie coś sobie zaplanowała. Tony'emu nie bardzo podobała się wizja spacerów w takim miejscu przed północą, co Sam najwidoczniej wyczytała z jego miny, gdyż patrzyła na niego błagalnie spojrzeniem rudego kota z drugiej części Shreka.
- No dobra, Sam... - westchnął w końcu. Dziewczyna pisnęła radośnie i puściła się biegiem w głąb parku. Tony kręcąc głową ruszył za nią. Nie miał pojęcia skąd ta dziewczyna bierze tyle pozytywnej energii i poronionych pomysłów. Doszedł do wniosku, że z tym trzeba się urodzić, a Sam jest świetnym przykładem nastolatki w ciele dorosłej, pięknej kobiety. Momentami miał wrażenie, że ją niańczy... A może to ona niańczyła jego, pokazując mu, że życie to nie tylko „szamać, tyrać, kimać”, ale też przyziemne rozrywki, dające więcej szczęścia, niż by się mogło wydawać. Uśmiechnął się mimowolnie, obserwując Johnson ściągającą buty i z dziecięcym piśnięciem ładującą się do fontanny w środku parku. Zanim do niej doszedł była już kompletnie przemoczona, a oblepiający jej klatkę piersiową t-shirt ukazał nieskrępowany stanikiem biust.
- Wejdziesz do mnie? - spytała, przygryzając dolną wargę.
- Zapomnij! - odparł. Starał się patrzeć jej w oczy, jednak jego spojrzenie co chwila zjeżdżało na inne partie jej ciała. Wyglądała cholernie pociągająco, stojąc wśród kaskad wody, w przemoczonych ubraniach, patrząc na niego wzrokiem pełnym pożądania.
- No chodź... - mruknęła. Owijała wokół palca wskazującego prawej ręki pojedynczy kosmyk kruczoczarnych włosów.
- Sam, proszę cię... - szepnął, wcisnąwszy dłonie w kieszenie. Za wszelką cenę starał się ukryć rosnące w miejscu rozporka wybrzuszenie, jednak nie udało mu się to, bo Samantha wodziła spojrzeniem od twarzy do krocza O'Connora. Dziewczyna przygryzła dolną wargę, wykonała obrót, zachwiała się i wylądowała odzianym skąpą spódniczką tyłkiem w sięgającej kolan wodzie fontanny. Tony odruchowo ściągnął marynarkę, podwinął rękawy koszuli i podbiegł do niej, wyciągając dłoń by pomóc jej wstać. Sam zacisnęła smukłe palce na jego przegubie, po czym zanosząc się śmiechem bezczelnie pociągnęła go ku sobie.
- Mam cię – zachichotała, oblewając go wodą.
- Sam! - Tony starał się być poważny. Chciał ją zbesztać, ale nie potrafił. Chwilę potem, zanosił się już śmiechem razem z nią. Rzucali się w wodzie jak dzieci, rozchlapywali ją na siebie i wokół, a po jakimś czasie Tony pozwolił Sam zwalić się z nóg. Dziewczyna z tryumfalnym wyrazem twarzy usiadła na nim okrakiem i ujęła w dłonie jego twarz.
- Widzisz... Ze mną nie wygrasz... - szepnęła.
- Tak na mnie działasz po prostu... - odparł, objął ją w pasie i przyciągnął ku sobie. Sam jednak miała ogromną ochotę się z nim droczyć. Nachyliła się ku niemu, uśmiechając się szyderczo.
- I kto jest górą? - spytała, przygryzając płatek jego ucha. Wyraźnie delektowała się tą chwilą i tym, że to właśnie ona w tym momencie jest na wygranej pozycji.
- No cóż... - wymruczał Tony – Chyba zmuszony jestem skapitulować...
- Grzeczny chłopiec... - przejechała językiem od kości policzkowej do ust Tony'ego, który już dłużej nie potrafił się opanowywać. Zacisnął palce na materiale t-shirtu Samanthy, by chwilę potem brutalnie go z niej zerwać. Dziewczyna przerwała pocałunek i popatrzyła na O'Connora zszokowana. Nigdy dotąd nie zachowywał się agresywnie w takich sytuacjach. Z reguły posuwał się do przodu stopniowo, małymi kroczkami, starając się nie zrobić niczego, co mogłoby się jej nie spodobać. Tego wieczoru było inaczej. Po prostu zdarł z niej koszulkę. Był cholernie pewny siebie, jakby wiedział, że nie ma zamiaru oponować. Chwycił swoją silną, męską dłonią przegub dziewczyny i wygiął całą jej rękę do tyłu, odsłaniając prawą stronę długiej szyi. Złożył namiętny pocałunek w miejscu tętnicy, by potem delikatnie, aczkolwiek stanowczo ugryźć. Sam zadrżała podniecona i wygięła się do tyłu. Puścił jej rękę. Całował dekolt, czując przyspieszone bicie serca kobiety, uśmiechając się w środku chytrze na widok gęsiej skórki na jej ramionach. Wiedział, że była pewna, iż to on podda się jej, że niczym jej nie zagnie. Była w błędzie... Dosłyszał wśród jej setek pogmatwanych myśli, że dziewczyna nie ma teraz ochoty na żadną grę wstępną. Wsunął lewą dłoń w koronkowe majtki. Gdy musnął palcami łechtaczkę jej ciało zadrżało konwulsyjnie, a z ust wydobył się przeciągły jęk. Tak... W tym momencie zrobiłaby wszystko, czego by zapragnął, doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Przylgnęła do niego z zamkniętymi oczami, prężąc się i wyginając pod wpływem szybkich ruchów jego zwinnych palców. Zaczęła pojękiwać głośniej, co dodatkowo go nakręcało. Samantha odsunęła się delikatnie do tyłu i patrząc mu w oczy poczęła gorączkowo rozpinać pasek jego spodni. Gdy jej się to udało, wessała się gwałtownie w wargi mężczyzny jedną ręką obejmując jego kark, drugą natomiast walcząc z bokserkami. Oboje oddychali ciężko przez nosy, obsypując pocałunkami swoje twarze. Nie mogli się opanować, zresztą nawet nie chcieli tego robić. To był impuls. Tony nigdy wcześniej nie pomyślałby, że jakiejkolwiek kobiecie uda się namówić go na seks w miejscu publicznym. Wcześniej wydawało mu się to dosyć amoralne, jednak teraz po prostu poddał się chwili. Chwili w towarzystwie Samanthy, której w końcu udało się ściągnąć jego bokserki do kolan. Johnson pod wodą delikatnie zacisnęła palce u nasady sztywnego przyrodzenia Tony'ego i uśmiechnęła się do niego figlarnie. Odwzajemnił uśmiech, ujął ją dłonią pod brodą i ruchem ręki dał sygnał by się przysunęła. Zrobiła to. Ich języki wśród głośnych mlaśnięć spotkały się ponownie. Sam, nie przerywając pocałunku, uniosła się na kolanach, by następnie wspomóc się dłonią i z przeciągłym jękiem powoli wrócić na dół. Tony czuł, jak ją wypełnia. Rozkosz owładnęła całym jego ciałem. Myśli Samanthy przypominały w tym momencie nieskładną masę obrazów, odczuć i dzikich wrzasków, zupełnie jakby dziewczyna nie umiała, bądź nie chciała ich poukładać. O'Connor jednak nie był tym zdziwiony. On sam miał w głowie niezły chaos. Samantha uniosła się w górę, by po chwili opaść na dół. I jeszcze raz... Potem ponownie... Poruszała się z czołem opartym na jego ramieniu, wysapując jego imię, zaciskając palce na oblepionych mokrą koszulą plecach tak mocno, że aż drapiąc. Tony w tym czasie drażnił jej sztywne sutki, gryzł szyję i gładził krągłe biodra. Musiał zamknąć umysł na jej myśli, gdyż w pewnym momencie stały się one głośne nie do zniesienia. Sam zwolniła ruchy, wiedział, że była zmęczona, ale nie potrafiła przestać, chciała więcej. O'Connor uniósł więc jej drobne ciało, by usadzić je na murku fontanny i stanowczo rozchylić szczupłe uda. Nie broniła się. Cholernie lubiła tą jego męską, dominującą stronę. Taki Tony podniecał ją bardziej niż ktokolwiek inny. Był agresywny i wydawać by się mogło, że nie dopuściłby do siebie w tym momencie żadnego jej sprzeciwu, że gdyby próbowała się wyrwać złapałby ją i pieprzył dalej. Mężczyzna przejechał dłońmi od jej kolan, przez uda, do bioder, na których zacisnął palce. Gwałtownie pociągnął ręce ku sobie, jednocześnie wchodząc w Samanthę, z której ust wyrwał się stłumiony krzyk. Krzyk, który sprawił, że po jego plecach przebiegł dreszcz... Krzyk, który zjeżył włosy na jego rękach... Tony pozwolił sobie na kilka mocniejszych pchnięć. Sam zacisnęła uda. Wbijała pomalowane na czarno paznokcie w kark kochanka. Ruchy O'Connora stały się szybkie, gwałtowne, oboje wiedzieli, że zbliża się ku końcowi. Kilka sekund później mężczyzna zesztywniał, a jego plecy wygięły się w łuk. Stał przez chwilę w takiej pozycji, cały czas będąc w niej, starając się uregulować oddech. Sam wtuliła się mocno w jego tors, a Tony gładził jej włosy. Spojrzała mu w oczy i uśmiechnęła się błogo.
- Dał pan radę, panie O'Connor... - wymruczała, odgarniając mokre kosmyki ze swojej twarzy.
- A co, wątpiła pani we mnie, panno Johnson? - spytał, po czym wyszczerzył białe, proste zęby i wyszedł z fontanny. Podał jej dłoń by jej pomóc, a gdy stała już obok niego, podniósł z ziemi marynarkę, którą zarzucił na jej ramiona. W końcu zniszczył jej koszulkę, nie mogła wracać do domu naga.
- Gdzież bym śmiała... - Poprawiła spódniczkę i wcisnęła mokre, bose stopy w skate'owskie buty.

***

Josh zaciągnął się skrętem, przetrzymał dym w płucach i wypuścił siwy kłąb w powietrze. Spojrzał na Jake'a. Jego przyjaciel z otwartą jadaczką wpatrywał się w dwoje ludzi, kierujących się w stronę wyjścia z parku.
- Stary... Twoja siostra... - wydukał Jake, przejmując od Josha skręta i wkładając go sobie do ust. - Twoja siostra... Umów mnie z nią... Błagam!
- Zapomnij – roześmiał się młody Johnson. Kilka minut temu on i Jake byli świadkami jak Samantha ujeżdża w fontannie tego swojego prawnika. Josh wiedział, że jego siostra ma nierówno pod sufitem, ale żeby rżnąć się w parku... Nigdy by nie powiedział, że może być tak szalona. Uśmiechnął się sam do siebie. Tak... W końcu to Samantha...


I jak? :D
Sam i Tony sa bohaterami "Wspolnego Opowiadania", do ktorego lektury serdecznie zachecam, a które mozna znalezc pod tym linkiem:
http://sims.gry-online.pl...pic.php?t=12838
_________________

MISTRZ SKANDALI
Ostatnio zmieniony przez Sem 23-07-10, 16:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Nicky 
The Best of the Best
Łowca Dusz



Pomogła: 54 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 28 Wrz 2006
Posty: 1233
Skąd: z odległej galaktyki
Wysłany: 23-07-10, 16:12   

Sam, czytam to któryś raz od wczoraj- wtedy jedynie fragmentami, nie mogąc doczekać się całości- teraz wszystko. Za każdym razem mam dreszcze, wstrzymuję oddech i przenoszę się tam, do tego parku, jakbym widziała tą scenę. Plastycznie, pięknie, wszystko tak jak powinno być (;

Jestem pełna podziwu dla Twojego erotycznego geniuszu za stworzenie tak wspaniałej sceny, wielkie dzięki dla Ciebie za stworzenie takiej postaci jak Sam, wielkie dzięki, dla mnie za stworzenie kogoś takiego jak tony ;d

Nie ma to jak własny funfic ;d W każdym razie, wiesz... Ty wiesz! ;*
_________________
Chcesz wrzucić gdzieś swoje opowiadanie? Wejdz na http://podziemieopowiadan.pl/forum/index.php
awangarda
 
 
 
%Souri5 
SCdownload Creator



Pomogła: 151 razy
Wiek: 25
Dołączyła: 27 Kwi 2009
Posty: 1319
Skąd: jesteś? :D
Wysłany: 23-07-10, 17:25   

Hmm... muszę przyznać, że myślałam, że będzie to bardziej erotyczne. Wszystko jest w porządku, jednak... Jak by to ująć, wydaje się takie nastoletnie i dziecinne. Pewnie działanie zamierzone w związku z zachowaniem Samanthy upojonej towarzystwem Tony'ego. Czegoś mi tutaj zabrakło, nie wiem czego, ale czuję lekki niedosyt :P
Wstawka z jej bratem i jego kolegą na sam koniec mnie rozbawiła, tak samo jak początek dominacji mężczyzny nad Sam.
Nie wiem dlaczego taka reakcja - po prostu ;p
Nie no fajnie, wyobraźnię to Ty masz, erotyczną też xd może kiedyś jeszcze nas zaszczycisz takim kąskiem ;p
_________________

errare humanum est
 
 
Joaś 
The Best of the Best
Szczęściara



Pomogła: 80 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 26 Sie 2007
Posty: 2853
Skąd: z Nieba dla Demonów
Wysłany: 23-07-10, 17:35   

O kurde, to jest genialne! Tak jak napisała Nicky - wszystko jest takie plastyczne, tak gładko "wchodzi", czyta się z zapartym tchem!
Już pomijając sam akt, to sceneria, całe to tło, cała ta otoczka zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Tu Josh, tam Jake, a tam fontanna.
I wielki plus za marynarkę - z reguły, jak ktoś zedrze z drugiego osobnika koszulę, to ona w jakiś magiczny sposób wraca na swoje miejsce, to mnie okropnie śmieszy. Często się spotykam, więc byłam ciekawa, co Ty zrobisz z brakiem bluzki. No poradziłaś sobie xd Wiem, wiem, nie powinnam zajmować się takimi szczegółami, ale cóż, diabeł tkwi właśnie w tym.

Poza tym oby więcej takich opowiadań! Hm... Niech Nessis też zaprezentuje... jak to się robi :D
I tak jeszcze odbiegając od tematu - mogę przenieść Twoje opowiadanie z powrotem do DKZ? :shifty:
_________________
GUŚLARZ
A czegoż potrzeba dla duszy,
Aby uniknąć katuszy?
Czy prosisz o chwałę nieba?
Czy o poświęcone gody?
Jest dostatkiem mleka, chleba,
Są owoce i jagody.
Mów, czego trzeba dla duszy,
Aby się dostać do nieba?


<wspomina scenkę którą odegrała> Uwielbiam! <3
 
 
 
Bura 
Król SB
Zajebistocud



Ulubiony Dodatek TS2: Zwierzaki
Ulubiony dodatek TS1: Abrakadabra
Pomógł: 48 razy
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 1121
Skąd: Glasgow
Wysłany: 25-07-10, 01:24   

Awsum. Moje zycie nabralo innych totalnie barw. Teraz czuje sie niczym paz krolowej (nie, nie mam oczu na dupiu). Dla mnie troche zbyt malo erotycznie tu sie dzieje, ale inaczej nie mozna, I know, I know.
Rzosmieszyla mnie koncowka.
Chociaz nie za bardzo lubie postac Tonego, to tutaj go nawet zniose. Ladnie opisane, bardzo wyraziscie oddajesz sytuacje i uczucia, reakcje. Brawo dla tej pani w kapeluszu.
_________________
 
 
 
$Aga 
V.I.P. SC
God is wearing black



Pomogła: 13 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 29 Wrz 2006
Posty: 981
Skąd: --
Wysłany: 25-07-10, 20:12   

Souri5 napisał/a:
Hmm... muszę przyznać, że myślałam, że będzie to bardziej erotyczne.

Bura napisał/a:
Dla mnie troche zbyt malo erotycznie tu sie dzieje


Ta, ja tez sie spodziewałam co najmniej show z osłem. Niestety, forum nie doczekało sie jeszcze erotyki miedzygatunkowej

Cóż. Istotą dobrego opowiadania erotycznego jest bez wątpienia sama scena erotyczna. Poczytałam juz duzo roznych rzeczy i moge stwierdzic ze dzielą sie one na dwa rodzaje: czysto fizjologiczne i zmysłowe. Twoj opis bardzo mi sie podobał. Może nie czytałam tego z 'zapartym tchem' ale jestem pod wielkim wrazeniem. Doceniam dosadność ukryta w subtelności. Przypuszczam ze twoim kluczem do sukcesu jest własnie doświadczenia, i własnie do takiej grupy odbiorców trafia to najlepiej. Poza tym urzekły mnie takie stwierdzenia jak np 'musiał zamknąc umysł na jej mysli'. Świetnie dopełniało to całość.
I tyle, bo chyba z opowiadania erotycznego wiecej sie nie da wyciagnąc.
Choć uderzył mnie opis sponiewieranej psychiki tego chłopaka. Żaden film nie jest az tak zły. A te najgorsze z najgorszych wywołuja obojetnośc. Sa emocje, jest sukces.

Ps. Jak zobaczyłam ten oddzielony fragment na koncu, to od razu wiedziałam ze bedzie to jaka sytuacja ze swiadkami. Rozbawiło mnie za to (juz po raz ktorys zreszta) twoje 'tyrac, szamac, kimac' Padam przy tym, zawsze.
_________________
the frontiers are my prison.

In the trees, those useless trees,they never said that you were leaving

What's the most resilient parasite?
An idea.
 
 
 
Naxster 
Moderator
służę pomocą



Ulubiony Dodatek TS2: Cztery pory roku
Ulubiony dodatek TS1: Wakacje
Pomógł: 93 razy
Wiek: 25
Dołączył: 30 Paź 2006
Posty: 615
Skąd: mam to wiedzieć
Wysłany: 25-07-10, 22:05   

Aga napisał/a:
Poza tym urzekły mnie takie stwierdzenia jak np 'musiał zamknąc umysł na jej mysli'. Świetnie dopełniało to całość


Nie chcę za wiele zdradzać, ale dość ważne jest żeby traktować to twierdzenie w pełni DOSŁOWNIE. Ciekawy w sumie pomysł na fanfic z własnego dzieła. Taka wydanie w "wersji reżyserskiej", oprócz samego ekhem... dzieła, także takie dodatki. Może nawet ja się skuszę?
Trochę mnie jednak martwi, ze każdy ciągnie bardzo mocno swój kawałek prześcieradła, i co koń wyskoczy zanurza w zupełnie inną stronę. Jak przesadzimy to nam się prześcieradło roz... i czytelnik zgłupieje.
_________________


Obejrzyjcie: http://sims.gry-online.pl...p=439284#439284
i http://www.olotocolo.deviantart.com/
 
 
 
$Aga 
V.I.P. SC
God is wearing black



Pomogła: 13 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 29 Wrz 2006
Posty: 981
Skąd: --
Wysłany: 25-07-10, 23:01   

Naxster napisał/a:
Nie chcę za wiele zdradzać, ale dość ważne jest żeby traktować to twierdzenie w pełni DOSŁOWNIE.


To ja sie własnie zgubiłam.

Edit.
Ok. Teraz czuje sie całkowicie poirytowana. Wchodze sobie jak nigdy nic na 'Wspólne opowiadanie-pierwszy post- z ciekawości sobie sprawdzam jak wygladaja bohaterzy. Klikam na Tonego a tu RYAN REYNOLDS : O Mało kiedy na widok kogos krew sie we mnie gotuje i mam ochote zabić. Na całym świecie nie ma bardziej irytujacego mnie aktora jak ten facet. I co? I go widze w opowiadaniu. Predzej bym sie go spodziewała w własnej lodówce niz na simsie,
Dobrze , ze nie wiedziałam tego zdjecia zanim sie zabrałam za lekture bo by mi to całkiem wszystko popsuło. W ogole miałam zamiar czytac jeszcze raz, ale teraz to juz raczej nic z tego =c


Wybaczcie, musiałam sie gdzies wyładować.
_________________
the frontiers are my prison.

In the trees, those useless trees,they never said that you were leaving

What's the most resilient parasite?
An idea.
 
 
 
Sem 
Najlepszy Pisarz



Pomogła: 1 raz
Wiek: 27
Dołączyła: 31 Lip 2009
Posty: 336
Skąd: Z daleka;)
Wysłany: 25-07-10, 23:37   

Czytaj czytaj, nie marudz :D
_________________

MISTRZ SKANDALI
 
 
Nicky 
The Best of the Best
Łowca Dusz



Pomogła: 54 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 28 Wrz 2006
Posty: 1233
Skąd: z odległej galaktyki
Wysłany: 26-07-10, 01:09   

Aga napisał/a:
To ja sie własnie zgubiłam.

jak ogarniesz Wspólne Opowiadanie to zrozumiesz, a póki nie potraktuj to chyba jak metaforę (;

Aga napisał/a:
Klikam na Tonego a tu RYAN REYNOLDS

To nie jest Tony, to tylko miało pokazać jak mniej więcej mieliby wyglądac bohaterzy, to był nasz plan dla siebie samych, jak sobie ich wyobrażać, jak opisywać, by każdy nie pisał czegokolwiek.
Nie irytuj się nim, zabierz się do lektury i miej swojego O'Connora, który najbardziej Ci odpowiada (;
_________________
Chcesz wrzucić gdzieś swoje opowiadanie? Wejdz na http://podziemieopowiadan.pl/forum/index.php
awangarda
 
 
 
Sem 
Najlepszy Pisarz



Pomogła: 1 raz
Wiek: 27
Dołączyła: 31 Lip 2009
Posty: 336
Skąd: Z daleka;)
Wysłany: 26-07-10, 02:47   

Ale to nie jest temat do dyskusji o WO do uja tylko moj skromny erotikłanszon! <oburzona> wrr wrr grr! :D
_________________

MISTRZ SKANDALI
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - Theme AbayGreen By DavVid
Najlepsze fora dyskusyjne w Polsce Najlepsze fora w Sieci! Analiza oglądalności witryny